Dzień dobry,
Myślałam nad tym tak długo, że sama nie wierzę, ile mi to zajęło. Ponad rok to chyba całkiem spora ilość czasu. Wiele się u mnie zmieniło. Mam na myśli naprawdę wiele. Coś jak trzynaście kilogramów więcej. Tak długo broniłam się przed wejściem na wagę, że gdy to zrobiłam to chciałam umrzeć. Wiecie to jest gorsze uzależnienie niż papierosy. Gdy przypomni Ci się cokolwiek związane z tym miejscem pragniesz wrócić. I cóż ja wracam, bo wiem czego chcę i jak to osiągnąć. Uczenie się na swoich błędach jest niesamowicie zabawne.
Co się zmieniło oprócz mojej wagi? Ukończyłam liceum i dostałam się na studia zaoczne na uczelnię, która jest całkiem prestiżowa i tak samo zabawna. Staram się poświęcić nauce, aby nie zostać wykopana po pierwszym semestrze. Ogólnie to przepisałam się w połowie miesiąca i jestem trochę do tyłu, co widać po pierwszym kolosie, ale no cóż. Dam radę, jak zawsze.
Co jeszcze mogę dodać? Miałam wcześniej blogi, ale wolałam zacząć coś kompletnie od nowa, a uważam, że teraz jest dobry czas na to. I powiedzmy sobie szczerze, że poniedziałek to najlepszy moment, aby zacząć, więc próbuję.
Jeśli chodzi o jakieś jeszcze postanowienia to spróbuję poprawić kondycję włosów i cery, gdyż wyszły mi krostki. Dodatkowo spróbuję wybielić swoje zęby, a do tego wszystkiego postaram się wziąć za naukę na zajęcia, aby nadrobić zaległy czas.
Temat życia miłosnego to temat tabu. Tutaj zawsze jest pieprzony harmider, więc szkoda się więcej wypowiadać.
12.11 || PONIEDZIAŁEK
Bilans:
serek z płatkami kukurydzianymi w czekoladzie [149 kcal]
100g kaszy jaglanej z łyżką sosu i ogórek konserwowy [113 kcal]
mandarynka [29 kcal]
2xgrzanka z pomidorem + herbata zielona [105 kcal]
Razem: 396 kcal
Aktywność/Ćwiczenia:
joga [15 minut - ok.55 kcal]
brzuszki&przysiady [50]
Myślałam nad tym tak długo, że sama nie wierzę, ile mi to zajęło. Ponad rok to chyba całkiem spora ilość czasu. Wiele się u mnie zmieniło. Mam na myśli naprawdę wiele. Coś jak trzynaście kilogramów więcej. Tak długo broniłam się przed wejściem na wagę, że gdy to zrobiłam to chciałam umrzeć. Wiecie to jest gorsze uzależnienie niż papierosy. Gdy przypomni Ci się cokolwiek związane z tym miejscem pragniesz wrócić. I cóż ja wracam, bo wiem czego chcę i jak to osiągnąć. Uczenie się na swoich błędach jest niesamowicie zabawne.
Co się zmieniło oprócz mojej wagi? Ukończyłam liceum i dostałam się na studia zaoczne na uczelnię, która jest całkiem prestiżowa i tak samo zabawna. Staram się poświęcić nauce, aby nie zostać wykopana po pierwszym semestrze. Ogólnie to przepisałam się w połowie miesiąca i jestem trochę do tyłu, co widać po pierwszym kolosie, ale no cóż. Dam radę, jak zawsze.
Co jeszcze mogę dodać? Miałam wcześniej blogi, ale wolałam zacząć coś kompletnie od nowa, a uważam, że teraz jest dobry czas na to. I powiedzmy sobie szczerze, że poniedziałek to najlepszy moment, aby zacząć, więc próbuję.
Jeśli chodzi o jakieś jeszcze postanowienia to spróbuję poprawić kondycję włosów i cery, gdyż wyszły mi krostki. Dodatkowo spróbuję wybielić swoje zęby, a do tego wszystkiego postaram się wziąć za naukę na zajęcia, aby nadrobić zaległy czas.
Temat życia miłosnego to temat tabu. Tutaj zawsze jest pieprzony harmider, więc szkoda się więcej wypowiadać.
12.11 || PONIEDZIAŁEK
Bilans:
serek z płatkami kukurydzianymi w czekoladzie [149 kcal]
100g kaszy jaglanej z łyżką sosu i ogórek konserwowy [113 kcal]
mandarynka [29 kcal]
2xgrzanka z pomidorem + herbata zielona [105 kcal]
Razem: 396 kcal
Aktywność/Ćwiczenia:
joga [15 minut - ok.55 kcal]
brzuszki&przysiady [50]
♥♥♥

Nieźle jak na początek! Będę zaglądać ☺
OdpowiedzUsuńHej ja tez wracam. Fajne plany zadbanie o włosy i cere w tą pore roku to dobry pomysł.
OdpowiedzUsuńJeśli chcesz sie wzajemnie wspierać zostaw po sobie slad na moim blogu o dodam cie do linków :)
https://w-oblokach-marzen.blogspot.com/
Piękny bilans! Super plany i dobrze zaczęty nowy początek. Trzymam kciuki
OdpowiedzUsuń