Dzień dobry, Wczorajszy dzień był wyjątkowo udany mimo że myślałam, że to będzie totalna klapa. Jestem pozytywnie zaskoczona. Chociaż miałam cichą nadzieję, że wczoraj go spotkam, ale niestety albo stety go nie zobaczyłam. Wiecie to jest taki stan emocjonalny, który nie do końca umiem opisać, ale porównałabym go do potężnego mętliku. Cóż koniec o tym. Jeśli chodzi o dzisiaj to zrobiłam sobie jakże ekscytujący cheat day. Czyli teoretycznie zjadłam obiad i nie zwracałam większej uwagi na kalorie. Potrzebowałam tego. Resztę dnia pewnie będę oglądać jakieś filmy, czy coś takiego. Jeszcze nie wiem co zjem na kolację, ale myślę, żeby zrobić sobie coś na co mam ogromną ochotę, ale zobaczymy co ma największą kaloryczność i to wybiorę, aby kolejny tydzień zacząć od nowej starej wiedzy. 18.11 || NIEDZIELA Bilans: rosół z makaronem łyżka ziemniaków z surówką z pekińskiej kapusty i odrobiną pieczonego kurczaka kawałek piernika [230 kcal - to musiałam sprawdzić] ♥ ♥ ♥
Dzień dobry, Wczoraj nie miałam czasu napisać posta, więc dzisiaj będą dwa bilanse i krótki opis wczorajszego dnia. Więc pojechałam do babci i zjadłam dwa cukierki. Nie zrobiło to na mnie większego wrażenia i stwierdziłam, że lepiej dwa niż pół kilo. Później wyszłam z koleżanką, bo wróciła do domu ze studiów. Ogólnie wczorajszy bilans przebił moje kochane 500 kcal, ale dobrze, bo mój organizm tego potrzebował, a wiem, że to trochę podkręci mi metabolizm. Już za dobrze znam swoje ciało. Chociaż trochę żałuję tych lodów, ale jeśli miałabym słuchać przytyków, że znowu nic nie jem to wybrałam mniejsze zło. Natomiast mój plan na dzisiaj to wypicie tylko dwóch piw i modlenie się, abym za szybko się nie nawaliła, ale nie wiem jak to wyjdzie przez ostatnie niskie bilanse, więc jedynie mogę się o to tylko modlić. Oh i waga pokazała 85,6 kg i zgaduję, że zaczęłam coś z koło 88/89 kg, więc ok 3kg mniej. Idzie w dobrą stronę. Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku. I jeśli ktoś zna tą dzi...